Wstaje.


Idziesz drogą do szczęścia. Masz pasje, przyjaciół, nic złego się nie dzieje, a ty czujesz, że wszystko się naprawia,że już niedługo całe twoje życie zmieni się na lepsze. Czy można czuć się źle mając przy sobie osobę dla której zrobi się wszystko, która, z pozoru, też by tyle dla ciebie zrobiła?


 Nie liczą się inni ludzie rzucający kłody pod nogi. Bo masz przyjaciela, inni nie są ważni. W pewnym momencie potykasz się. I to wcale nie przez te kłody, którzy rzucają ci inni, a przez nogę, która podstawił ci twój przyjaciel. Jesteś słaba, więc upadasz a bez jego ręki nie ma mowy żebyś wstała. W tym momencie tracisz wszystko co dla ciebie było tak ważne. Pasja, przyjaciel i szczęście właśnie płoną w ognisku przygotowanym przez tak kochaną twoim zdaniem osobę. Ale to nie koniec. Niszczy się twoja psychika, reputacja. Każdy dzień jest okropny a jedyne uczucie jakie czujesz to tylko ból i nie zrozumienie. Zadajesz sobie setki pytań ale na żadne nie dostajesz odpowiedzi. Musisz przestać robić coś co kochasz. Właściwie nie musisz. Ale nie masz siły tego robić, bo wiesz, że to tylko pogorszy sprawę. W pewnym momencie wyciągają cie z dołka ludzie, przez których właściwie kiedyś upadałaś. Dostajesz ogromne wsparcie, zyskujesz nowe znajomości, robisz wszystko, by nie myśleć o rzeczach, które straciłaś. Serce połamane na drobne części próbujesz skleić taśmą i udajesz, że nic właściwie się nie stało, że jesteś silna. Ale wiesz, że teraz każdy dzień jest taki sam, że brakuje ci ogromnie tego czego już nie ma. Przez pół roku serce pękło ci dobre kilkanaście razy, cały czas przez tą jedną, najważniejszą dla ciebie kiedyś, osobę. Na szczęście spotykasz kogoś kto pokazuje ci jak wielki błąd popełniasz, a ty powoli wstajesz i idziesz przed siebie z podniesioną głową. Znajdujesz w sobie wielką siłę, zaczynasz rozumieć, odpowiadasz sobie na wszystkie pytania, wyznaczasz sobie cele i w końcu czujesz, że jesteś chyba szczęśliwy. Tylko... brakuje ci jednej rzeczy. Brakuje ci wcale nie tego przyjaciela, a tego co kochałaś robić, czyli bloga. I wracasz. Wracasz z tak ogromną siłą, że boisz się, że nie uda ci się tego nawet pomieścić, a przecież miejsca i czasu jest dużo. I to właśnie ten dzień. WSTAJE, I WRACAM.




9 komentarzy:

  1. Świetny pomysł na post. Mam nadzieję, że wracasz ze zdwojoną siłą i pomysłami.
    Pozdrawiam // Książki w Piekle ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Każdy człowiek przebywa w życiu takie chwile. Ale są one potrzebne, nigdy bez celu, nawet jeśli nam się tak wydaje. Czasami z upływem czasu zaczynamy rozumieć, po co była ta lekcja :)
    http://projektk18.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zawsze świetny post! Na pewno wrócę :D
    Pozdrawiam
    nikolaprzybysz.pl-klikk

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymaj się, bo mniemam, że to o Tobie. Trzymam kciuki za Twoją siłę i zbieraj motywacje, bo warto :)

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne zdjęcia!

    Zapraszam na nowy post, przygotowałam coś naprawdę fajnego!
    Sprawdź też aktualne KONKURSY na moim blogu!
    ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM



    OdpowiedzUsuń
  6. Powodzonka, zawsze staram się wspierać powroty do pasji! ♥ I nie zwracaj uwagi na innych, nie warto się za nimi oglądać.

    Pozdrowionka!
    blackeley.blogspot.com/
    GWIAZDKOWY WYWIAD Z BLOGERKAMI ♥ BLACKELEY.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, że dałaś radę i wróciłaś. Trzymam kciuki :D
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieję, że odnajdziesz w sobie siłę i poradzisz sobie :*
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  9. mądrze napisane i śliczne zdjęcia !!
    Pozdrawiam cieplutko.
    stay-possitive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Witaj czytelniku, dziękuję, że zajrzałeś!

♥ Komentarze są dla mnie wielką motywacją, więc za wszystkie bardzo dziękuję
♥ Zostaw link do swojego bloga a na pewno go odwiedzę
♥ Nie zgadzam się na obs/obs ani kom/kom, jeśli twój blog mi sie spodoba wtedy pozostawię coś po sobie.
♥ Jeśli mój blog ci się spodobał zaobserwuj a będzie mi bardzo miło :)